Mialem w niedziele jechac na zatoke
> (nawet sie z Monkiem umowilem) ale jakos wieczor sie przedluzyl i rano kac
> gigant i wyziewy z zapijaczonego ryja skutecznie mnie przed podroza do
Rewy
> powstrzymaly.
Nie wiem czemu ale WSZYSCY, z ktorymi dzis gadale dali wczoraj ostro w
trabe, ze mna wlacznie :)
Co do wyziewow, to nie bylo tak zle, no i pojechalem na polwysep :) Zaluj,
ze Cie nie bylo!!! Ludziska doslownie fruuuuwali. Warunki raczej dla
doswiadczonych - spora fala i szkwalilo, wiatr spokojnie przekraczal 5 m/s -
kiepsko wybralem dzien na pierwsze plywanie na desce bez miecza :) Po 2
godz. walki wybralem sie nad otwarte morze, a tam kolesie robili takie
cudenka co to sie w telewizorni oglada :)
Pozdr. Michalak