Użytkownik Jacek S. napisał w wiadomości
news:ep7u3k$ldu$1@inews.gazeta.pl...
> Piotr napisał(a):
>
>> Oglądam sobie fotki, filmiki i choć nigdy nie pływałem w zimie to jednak
>> zazdroszcząc zastanawiam sie jakie przeżycia towarzyszą pływaniu w
>> styczniowych warunkach, może juz nie dzisiejszych ale tych sprzed śniegu.
>
> Ręce – w zasadzie jedyny problem (ja używam jednopalczastych
> otwartych w
> środku). Rozgrzewanie – dokładnie tak, jak napisali koledzy
> wcześniej.
>
> Buty 5mm – w środku „tytan” – wystarczają.
>
> Pianka półsucha 5/3, kaptur z dużym kołnierzem wkładanym pomiędzy
> wewnętrzny
> kołnierz pianki a samą piankę. Im szczelniej tym lepiej (niektórzy
używają
> taśmy).
>
> Na piankę kamizelka – zawsze też trochę chroni przed zimnem.
>
> Cieplej jest przy 2 st.C powietrza i wietrze na 6,5m2 niż przy 6 st.C i
> wietrze na 4,5m2 ;-)
>
> Generalnie nie jest tak źle, jak by sie wydawało. Jak przełamiesz pierwszy
> opór to potem już luzik. Najważniejsze, żeby nic nie ograniczało
krążenia
> (rzepy, taśmy, etc.) bo jak się zbułujesz to koniec pływania.
>
> Ciekawostka: Widziałem jednego gościa, który pod piankę (półsuchą)
> zakładał
> cienki polar – twierdził, że rewelacyjnie się to sprawdza –
> nie wiem, jakoś
> nie jestem przekonany ;-)
>
> Do Karola – jeśli Ty jesteś ten Karol, co myślę, to widziałem, że
> zakładasz
> jeszcze jakiś ortalion na piankę? Jak to się sprawdza?
>
> Pozdrawiam,
> Jacek S.
>
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
>
http://www.gazeta.pl/usenet/
Bardzo dobrze. Kiedy mam samą piankę to zimny wiatr ją owiewa i szybko robi
jest dużo cieplej.
Pzdr.