Dobry tekst.
(np.koszulkę z lycry). Zimna woda wdzierająca się przez suwaki pianek nie
pływania w samych piankach półsuchych.
> To jest tekst, który napisałem w listopadzie dwa lata tamu do swojego
> bloga ws, właśnie pod wpływem entuzjazmu w-surfingiem zimowym. Mimo =
> że
> było wtedy cholernie zimno, to pisałem go na gorąco i w ogóle ca=
> ła
> strona ma charakter żartobliwy, więc nie jest to jakaś dopieszczona
> publikacja. Zawiera głównie subiektywne odczucia i w sumie brakuje
> ostrzeżenia, ale chyba po przeczytaniu zdawkowej relacji, dla każdego
> będzie jasne, że to nie przelewki. To i inne wydumki w sumie z wielu
> lat, są w tipsach na
http://surf.xt.pl | Mietków Windsurf Paradise.
> Aaa i jeszcze gdzieś w blogu mam opis zimowej sesji po zmroku i
> jeszcze przy strzałach ze śrutówek do gęsi na zbiorniku (w
kontekś=
> cie
> ostatnich postów należy go traktować jako fikcję i prawdopodobny
> jedynie obrót wydarzeń )
>
> -------------
>
> Pływanie mrożące krew w żyłach:
> Najkonkretniejsze wietrzenie mamy na granicach sezonów, a wtedy jest
> zimno. Wietrzny sezon w ogóle na dobre zaczyna się zimą. Ostatnie
> próby dowodzą jednak, że warto się wyrzec niektórych
udogodnień.=
> Nie
> będzie to rozkoszne pływanie i robienie sobie przy okazji kolorowych
> zdjęć, ale czyste odurzanie się adrenaliną, zupełnie inna strona
> windsurfingu. Pływanko w takich warunkach generuje kolosalną
> satysfakcję, takich rzeczy się nie zapomina i to jest właśnie to!
>
> Po pierwsze sezon nie kończy się wcale z chwilą nadejścia
przymrozk=
> ów.
> Najsilniejszy wiatr właśnie będzie wiał na załamaniu pogody z
temp=
> .. w
> okolicach 10stC do 0 i odwrotnie. Pływanie jest w miarę komfortowe
> dopóki temp. osiąga okolice 10stC nieważne czy np. był tydzień
tem=
> p
> wokół 0stC, wtedy jednak upadki do wody należy ograniczyć, a
> przebywanie w niej jest bezpieczne tylko przez kilkanaście sekund,
> potem schłodzone ręce przestają trzymać. Jeśli woda jest jeszcze
> ciepła w miarę komfortowo pływa się nawet przy temp. powietrza
poni=
> żej
> 5stC.
>
> Teraz konkretny przykład: Kilka poprzedzających dni w okolicach 0stC i
> śnieg, potem ocieplenie do 7,5stC. Wiatr silny. Prawdziwie komfortowe
> pływanie przez około 15minut, po 5minutach bardzo nieciekawego
> adaptowania się do zimna zaraz na początku. Następnie kilka jeszcze
> halsów już niekomfortowych i koniec sił. Powrót do brzegu niemal na
> kompletnym wyczerpaniu. 5minut odpoczynku i dogrzewania się w aucie
> (gorąca herbata tu smakuje lepiej niż schłodzone piwo latem)
następn=
> ie
> skrócone sesje cztero-halsowe i odpoczynki na brzegu, z każdą sesją
> jednak coraz mniej sił i upadki do wody na każdym zwrocie (żagiel
> wyrywa z rąk). Co 15 minut dogrzewka w aucie. Po 1,5h spore trudności
> z utrzymaniem bomu przy waterstarcie, trochę paniki po nieudanych
> kilku podejściach, w końcu cudowny start na wpiętym trapezie.
> Wychłodzenie organizmu daje się we znaki. Ogrzewanie w aucie trwałoby
> zbyt długo, więc jogging po plaży na resztkach sił, po raptem
> 100metrach wraca poczucie ciepła i wraca też para rękach, następne
> 100m, ciepła herbata i znowu komfortowe pływanie. W końcu udają si=
> ę
> zwroty na chopie przy 6B, no i prawdziwa zabawa z falami. Po mniej
> więcej 2h z całej ekipy 10 surferów na wodzie pozostaje 2. Daje sobie
> luz. To nie koniec, nie ma już sił na ściągnięcie pianki, więc
> ogrzewanie się w aucie, gorąca herbata... i pełna satysfakcja.
>
>
>
> *Nową granicą dla mnie jest około 4-5stC, poniżej których można
> próbować, ale raczej trudno będzie o sesję dłuższą niż
0,5h,=
> chyba ze
> umiarkowany wiatr i brak upadków i zachlapań pianki:).
>
> *Kolejna rewizja poglądów: Kiedy rok temu pisałem owe rzeczy,
> korzystałem jeszcze ze starej pianki i także pływałem na
przestarza=
> łym
> już sprzęcie. Jesień07 zrewidowała nieco moje poglądy:
Nowoczesne=
>
> technologie okazują się zadziwiające, sprzęt jest prostszy w
> użytkowaniu i zarazem bardziej wyrafinowany technologicznie, przekłada
> się to bezpośrednio na komfort pływania, szczególnie wyraźnie
wido=
> czne
> jest to w warunkach ekstremalnych. Tak oto dwie nowe pianki - krótka i
> długa, nowe buty i nowsza deska, może nieco ulepszona technika,
> umożliwiają ekscytujące, dwugodzinne pływanie w najniższej
dotąd=
> temp:
> +1stC. Na bazie doświadczeń z poprzedniego sezonu zimowego
> zastosowałem dodatkowo kilka patentów, takich jak:
>
> Dwie pianki krótka i długa, jedna na drugiej, dla poprawienia komfortu
> termicznego. Nie muszą być typu suchego, wystarczy że będą
pozbawi=
> one
> kęsów i pęknięć. Pojedynczą, długa pianka typu mokrego to
zbyt=
> mało.
> Nie ma większego znaczenia, czy pianka ma podwójny, czy pojedynczy
> jersey(tu bardziej chodzi o podatność na uszkodzenia).
>
> Wysoki trapez skutecznie chroni przed przechłodzeniem nerek, co przy
> może stanowić problem nawet w czasie chłodniejszych dni latem.
>
>
> Rezygnacja z kapoka, dla poprawienia dynamiki ruchów. Zbytnie
> ograniczenie ruchów powoduje, że trudniej wygenerować ciepło
poprzez=
>
> wysiłek.
>
>
> Neoprenowe ściągacze na kolana, nie tyle dla stabilizacji stawów, co
> do nie dopuszczenia do ich wychłodzenia.
>
>
> Wysokie buty neoprenowe, bez skarpet i zaklejania taśmą łączeń,
uw=
> ażam
> za więcej niż wystarczające.
>
>
> Rozgrzewka jest absolutną koniecznością w tych warunkach, bo zimnie
> ścięgna są podatne na nadwyrężenia. Preferuje zamiast jakiegoś
> streachingu raczej bieganie, to właśnie bieg jest najbardziej
> energochłonny, co przekłada się na efektywną produkcję ciepła.
>
>
> Ograniczenie upadków do wody. W ten sposób można zaoszczędzić
> najwięcej ciepła i pary w rękach. Przebywanie w wodzie drastycznie
> ogranicza wydajność, szczególnie chodzi tu o siłę uchwytu. Po
upad=
> ku
> dosłownie czuć jak z każdą sekundą ręce popuszczają bom.
Moż=
> e się
> zdarzyć, że nie uda się wystartować z wody za pierwszym razem, o
> startowaniu za fał nie ma wtedy już mowy, jest to sytuacja, w której
> przez jakiś czas nic nie da się zrobić, ja siadam wtedy na deskę i
> czekam jakieś 30sekund, nie za długo... Jeśli za drugim razem ręce
> znowu wypuszczą bom, robi się nieciekawie, grunt żeby nie
odpoczywać=
> w
> wodzie i unikać zamaczania rąk, jeśli wieje mocno można wystartowa=
> ć z
> wody na wpiętym trapezie. Po takiej akcji twardy grunt pod nogami jest
> całkiem milutki. Po upadku z zanurzeniem głowy przerwa, suszenie
> kaptura i dogrzewanie.
>
>
> Smarowanie kremem twarzy i rąk na czas pływania, raczej nie dla
> zdrowego wyglądu skóry, a dla ograniczenia utraty ciepła, to dobry
> patent. Na nartach można jeździć jakiś czas nawet bez rękawic
przy=
>
> zachowanym pełnym komforcie.
>
> Kwestia rękawic jest otwarta. Grube i szczelne ograniczają
krążenie =
> i
> ręce dosłownie w nich puchną, a cienkie są zimne... Ja używam pe=
> łnych,
> żeglarskich z nubuku, bez neoprenu (przy czym zwykle ze sobą mam 5
> różnych par i z żadnych nie jestem zadowolony, ani z kombinacji
> jednych z drugimi)
>
>
> Na koniec sugestia: Opcje powyżej właśnie pojawiły się poprzez
pr=
> óbę
> zminimalizowania dyskomfortu, są one przemyślane pod kątem
> zastosowania na mnie samym i są w miarę odpowiednim dla mnie
> rozwiązaniem, ale ktoś może mieć szczególnie wrażliwe, np
łokc=
> ie
> wówczas przydadzą się ochraniacze na łokcie, itp... Uważam, że
d=
> obrze
> zabezpieczony surfer pływając zimą, jest mniej narażony na
> przechłodzenie, niż nieodpowiedzialnie ubrany surfer pływający
> zimą :).
>
>
> Hardkorowa sesja jest sprawiedliwą nagrodą za ten cały dyskomfort.
>
>
>