Windsurfing forum

It is currently January 6, 2009, 12:42 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2008-01-29 11:55:56
Online
Registered User

Joined: 2008-01-29 11:55:56
Zainspirowany przygoda naszego grupowego kolegi, ktory surfowal w styczniu po
jeziorze i mial troche problemow z powrotem, a takze lawina krytyki ktora go
spotkala w innym watku mam nastepujaca propozycje.

W zwiazku z obserwowanym ostatnio ociepleniem klimatu i stosunkowo cieplymi
zimami (tem powyzej zera i brak lodu) otworzyla sie przed nami mozliwosc
plywania zima.

Plywanie w takich warunkach jest specyficzne, i nie kazdy moze miec na to
ochote. Jesli woli plywac glownie latem - nie zmuszam.

Dobre strony zimowego WS to silne, relatywnie stabilne wiatry oraz mozliwosc
znacznego wydluzena sezonu i ilosci dni spedzonych na wodzie. Minusem sa
zagrozenia (duze) wynikajace z temp.

Dlatego, proponuje zeby zamiast tylko krytykowac i wieszac psy na tych
ktorzy zima popelnili blad, zadbajmy o edukacje i promocje wspanialego
zimowego plywania.

Byloby mi niezmiernie milo, gdyby osoby ktore zima plywaja zechcialy
podzielic sie gdzies swoimi doswiadzczeniami. Bardzo dobrze bylyby tez
komentarze od osob ktore byc moze same zima nie plywaja, ale dysponuja
stowowna wiedza z zakresu fizjologii i ratownictwa. Prosze tylko o bezstronne
informacje na dany temat a nie komentarze w stylu trzeba byc glupim
albo lepiej pojechac do Egiptu

Szczytem szczescia dla mnie byloby, gdyby jakas strona internetowa poswiecila
zimowemu plywaniu odpowiednia ilosc miejsca, tak jak swego czasu
vistulasurf.net kwestii frootloopa.

pzdr
boruta
LESS TALK MORE ACTION

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-29 12:15:39
Online
Registered User

Joined: 2008-01-29 12:15:39
boruta pisze:

> Byloby mi niezmiernie milo, gdyby osoby ktore zima plywaja zechcialy
> podzielic sie gdzies swoimi doswiadzczeniami.

Pogadaj z Kimem to wszystkiego się dowiesz ;-)

--
n


Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-29 12:17:47
Online
Registered User

Joined: 2008-01-29 12:17:47
A tak w ogóle to w łikend na czarnej latał nie tylko nasz niefortunny
kolega: http://www.alien-riders.pl/surf.php?id=151

--
n


Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-29 14:04:32
Online
Registered User

Joined: 2008-01-29 14:04:32
boruta napisal i wyslal takie slowa:

> Zainspirowany przygoda naszego grupowego kolegi, ktory surfowal w styczniu
po
> jeziorze i mial troche problemow z powrotem, a takze lawina krytyki ktora go
> spotkala w innym watku mam nastepujaca propozycje.

> W zwiazku z obserwowanym ostatnio ociepleniem klimatu i stosunkowo cieplymi
> zimami (tem powyzej zera i brak lodu) otworzyla sie przed nami mozliwosc
> plywania zima.

> Plywanie w takich warunkach jest specyficzne, i nie kazdy moze miec na to
> ochote. Jesli woli plywac glownie latem - nie zmuszam.

> Dobre strony zimowego WS to silne, relatywnie stabilne wiatry oraz
mozliwosc
> znacznego wydluzena sezonu i ilosci dni spedzonych na wodzie. Minusem sa
> zagrozenia (duze) wynikajace z temp.

> Dlatego, proponuje zeby zamiast tylko krytykowac i wieszac psy na tych
> ktorzy zima popelnili blad, zadbajmy o edukacje i promocje wspanialego
> zimowego plywania.

> Byloby mi niezmiernie milo, gdyby osoby ktore zima plywaja zechcialy
> podzielic sie gdzies swoimi doswiadzczeniami. Bardzo dobrze bylyby tez
> komentarze od osob ktore byc moze same zima nie plywaja, ale dysponuja
> stowowna wiedza z zakresu fizjologii i ratownictwa. Prosze tylko o
bezstronne
> informacje na dany temat a nie komentarze w stylu trzeba byc glupim
> albo lepiej pojechac do Egiptu

> Szczytem szczescia dla mnie byloby, gdyby jakas strona internetowa
poswiecila
> zimowemu plywaniu odpowiednia ilosc miejsca, tak jak swego czasu
> vistulasurf.net kwestii frootloopa.
------------------------------------------------------------------------------


Bingo! Mam w 100% takie same zdanie o zimowym WS i dyskusji tu i tam jakie
ostatnie wydarzenia wywołały. Zdarzało mi się pływać zimą , najlepszy
był chyba zeszłoroczny styczeń, 6 lub 7 doskonałych sesji.
Może namówię Bartka na jakąś odpowiednią szufladkę o zimowym WS na
naszej stronce...
Tymczasaem znalazłem coś takiego u Pawła i Beaty
http://www.hotis.pl/jak zabezpieczyc sie przed zimnem na desce.htm

pozdrawiam
DarekFirlej/VistulaSurf

--
Wyslano z Jastarni
http://augustyna.pl/news


Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-29 06:44:00
Online
Registered User

Joined: 2008-01-29 06:44:00
To jest tekst, który napisałem w listopadzie dwa lata tamu do swojego
bloga ws, właśnie pod wpływem entuzjazmu w-surfingiem zimowym. Mimo =
że
było wtedy cholernie zimno, to pisałem go na gorąco i w ogóle ca=
ła
strona ma charakter żartobliwy, więc nie jest to jakaś dopieszczona
publikacja. Zawiera głównie subiektywne odczucia i w sumie brakuje
ostrzeżenia, ale chyba po przeczytaniu zdawkowej relacji, dla każdego
będzie jasne, że to nie przelewki. To i inne wydumki w sumie z wielu
lat, są w tipsach na http://surf.xt.pl | Mietków Windsurf Paradise.
Aaa i jeszcze gdzieś w blogu mam opis zimowej sesji po zmroku i
jeszcze przy strzałach ze śrutówek do gęsi na zbiorniku (w kontekś=
cie
ostatnich postów należy go traktować jako fikcję i prawdopodobny
jedynie obrót wydarzeń )

-------------

Pływanie mrożące krew w żyłach:
Najkonkretniejsze wietrzenie mamy na granicach sezonów, a wtedy jest
zimno. Wietrzny sezon w ogóle na dobre zaczyna się zimą. Ostatnie
próby dowodzą jednak, że warto się wyrzec niektórych udogodnień.=
Nie
będzie to rozkoszne pływanie i robienie sobie przy okazji kolorowych
zdjęć, ale czyste odurzanie się adrenaliną, zupełnie inna strona
windsurfingu. Pływanko w takich warunkach generuje kolosalną
satysfakcję, takich rzeczy się nie zapomina i to jest właśnie to!

Po pierwsze sezon nie kończy się wcale z chwilą nadejścia przymrozk=
ów.
Najsilniejszy wiatr właśnie będzie wiał na załamaniu pogody z temp=
. w
okolicach 10stC do 0 i odwrotnie. Pływanie jest w miarę komfortowe
dopóki temp. osiąga okolice 10stC nieważne czy np. był tydzień tem=
p
wokół 0stC, wtedy jednak upadki do wody należy ograniczyć, a
przebywanie w niej jest bezpieczne tylko przez kilkanaście sekund,
potem schłodzone ręce przestają trzymać. Jeśli woda jest jeszcze
ciepła w miarę komfortowo pływa się nawet przy temp. powietrza poni=
żej
5stC.

Teraz konkretny przykład: Kilka poprzedzających dni w okolicach 0stC i
śnieg, potem ocieplenie do 7,5stC. Wiatr silny. Prawdziwie komfortowe
pływanie przez około 15minut, po 5minutach bardzo nieciekawego
adaptowania się do zimna zaraz na początku. Następnie kilka jeszcze
halsów już niekomfortowych i koniec sił. Powrót do brzegu niemal na
kompletnym wyczerpaniu. 5minut odpoczynku i dogrzewania się w aucie
(gorąca herbata tu smakuje lepiej niż schłodzone piwo latem) następn=
ie
skrócone sesje cztero-halsowe i odpoczynki na brzegu, z każdą sesją
jednak coraz mniej sił i upadki do wody na każdym zwrocie (żagiel
wyrywa z rąk). Co 15 minut dogrzewka w aucie. Po 1,5h spore trudności
z utrzymaniem bomu przy waterstarcie, trochę paniki po nieudanych
kilku podejściach, w końcu cudowny start na wpiętym trapezie.
Wychłodzenie organizmu daje się we znaki. Ogrzewanie w aucie trwałoby
zbyt długo, więc jogging po plaży na resztkach sił, po raptem
100metrach wraca poczucie ciepła i wraca też para rękach, następne
100m, ciepła herbata i znowu komfortowe pływanie. W końcu udają si=
ę
zwroty na chopie przy 6B, no i prawdziwa zabawa z falami. Po mniej
więcej 2h z całej ekipy 10 surferów na wodzie pozostaje 2. Daje sobie
luz. To nie koniec, nie ma już sił na ściągnięcie pianki, więc
ogrzewanie się w aucie, gorąca herbata... i pełna satysfakcja.



*Nową granicą dla mnie jest około 4-5stC, poniżej których można
próbować, ale raczej trudno będzie o sesję dłuższą niż 0,5h,=
chyba ze
umiarkowany wiatr i brak upadków i zachlapań pianki:).

*Kolejna rewizja poglądów: Kiedy rok temu pisałem owe rzeczy,
korzystałem jeszcze ze starej pianki i także pływałem na przestarza=
łym
już sprzęcie. Jesień07 zrewidowała nieco moje poglądy: Nowoczesne=

technologie okazują się zadziwiające, sprzęt jest prostszy w
użytkowaniu i zarazem bardziej wyrafinowany technologicznie, przekłada
się to bezpośrednio na komfort pływania, szczególnie wyraźnie wido=
czne
jest to w warunkach ekstremalnych. Tak oto dwie nowe pianki - krótka i
długa, nowe buty i nowsza deska, może nieco ulepszona technika,
umożliwiają ekscytujące, dwugodzinne pływanie w najniższej dotąd=
temp:
+1stC. Na bazie doświadczeń z poprzedniego sezonu zimowego
zastosowałem dodatkowo kilka patentów, takich jak:

Dwie pianki krótka i długa, jedna na drugiej, dla poprawienia komfortu
termicznego. Nie muszą być typu suchego, wystarczy że będą pozbawi=
one
kęsów i pęknięć. Pojedynczą, długa pianka typu mokrego to zbyt=
mało.
Nie ma większego znaczenia, czy pianka ma podwójny, czy pojedynczy
jersey(tu bardziej chodzi o podatność na uszkodzenia).

Wysoki trapez skutecznie chroni przed przechłodzeniem nerek, co przy
może stanowić problem nawet w czasie chłodniejszych dni latem.


Rezygnacja z kapoka, dla poprawienia dynamiki ruchów. Zbytnie
ograniczenie ruchów powoduje, że trudniej wygenerować ciepło poprzez=

wysiłek.


Neoprenowe ściągacze na kolana, nie tyle dla stabilizacji stawów, co
do nie dopuszczenia do ich wychłodzenia.


Wysokie buty neoprenowe, bez skarpet i zaklejania taśmą łączeń, uw=
ażam
za więcej niż wystarczające.


Rozgrzewka jest absolutną koniecznością w tych warunkach, bo zimnie
ścięgna są podatne na nadwyrężenia. Preferuje zamiast jakiegoś
streachingu raczej bieganie, to właśnie bieg jest najbardziej
energochłonny, co przekłada się na efektywną produkcję ciepła.


Ograniczenie upadków do wody. W ten sposób można zaoszczędzić
najwięcej ciepła i pary w rękach. Przebywanie w wodzie drastycznie
ogranicza wydajność, szczególnie chodzi tu o siłę uchwytu. Po upad=
ku
dosłownie czuć jak z każdą sekundą ręce popuszczają bom. Moż=
e się
zdarzyć, że nie uda się wystartować z wody za pierwszym razem, o
startowaniu za fał nie ma wtedy już mowy, jest to sytuacja, w której
przez jakiś czas nic nie da się zrobić, ja siadam wtedy na deskę i
czekam jakieś 30sekund, nie za długo... Jeśli za drugim razem ręce
znowu wypuszczą bom, robi się nieciekawie, grunt żeby nie odpoczywać=
w
wodzie i unikać zamaczania rąk, jeśli wieje mocno można wystartowa=
ć z
wody na wpiętym trapezie. Po takiej akcji twardy grunt pod nogami jest
całkiem milutki. Po upadku z zanurzeniem głowy przerwa, suszenie
kaptura i dogrzewanie.


Smarowanie kremem twarzy i rąk na czas pływania, raczej nie dla
zdrowego wyglądu skóry, a dla ograniczenia utraty ciepła, to dobry
patent. Na nartach można jeździć jakiś czas nawet bez rękawic przy=

zachowanym pełnym komforcie.

Kwestia rękawic jest otwarta. Grube i szczelne ograniczają krążenie =
i
ręce dosłownie w nich puchną, a cienkie są zimne... Ja używam pe=
łnych,
żeglarskich z nubuku, bez neoprenu (przy czym zwykle ze sobą mam 5
różnych par i z żadnych nie jestem zadowolony, ani z kombinacji
jednych z drugimi)


Na koniec sugestia: Opcje powyżej właśnie pojawiły się poprzez pr=
óbę
zminimalizowania dyskomfortu, są one przemyślane pod kątem
zastosowania na mnie samym i są w miarę odpowiednim dla mnie
rozwiązaniem, ale ktoś może mieć szczególnie wrażliwe, np łokc=
ie
wówczas przydadzą się ochraniacze na łokcie, itp... Uważam, że d=
obrze
zabezpieczony surfer pływając zimą, jest mniej narażony na
przechłodzenie, niż nieodpowiedzialnie ubrany surfer pływający
zimą :).


Hardkorowa sesja jest sprawiedliwą nagrodą za ten cały dyskomfort.


Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-29 15:49:14
Online
Registered User

Joined: 2008-01-29 15:49:14
Dobry tekst.
Od siebie dodam, że dobrze jest założyć pod dwie pianki bieliznę
(np.koszulkę z lycry). Zimna woda wdzierająca się przez suwaki pianek nie
uderza wtedy bezpośrednio w ciało, co daje odczuwalną różnicę w stosunku
do
pływania w samych piankach półsuchych.

rav


p surfr napisał(a):

> To jest tekst, który napisałem w listopadzie dwa lata tamu do swojego
> bloga ws, właśnie pod wpływem entuzjazmu w-surfingiem zimowym. Mimo =
> że
> było wtedy cholernie zimno, to pisałem go na gorąco i w ogóle ca=
> ła
> strona ma charakter żartobliwy, więc nie jest to jakaś dopieszczona
> publikacja. Zawiera głównie subiektywne odczucia i w sumie brakuje
> ostrzeżenia, ale chyba po przeczytaniu zdawkowej relacji, dla każdego
> będzie jasne, że to nie przelewki. To i inne wydumki w sumie z wielu
> lat, są w tipsach na http://surf.xt.pl | Mietków Windsurf Paradise.
> Aaa i jeszcze gdzieś w blogu mam opis zimowej sesji po zmroku i
> jeszcze przy strzałach ze śrutówek do gęsi na zbiorniku (w
kontekś=
> cie
> ostatnich postów należy go traktować jako fikcję i prawdopodobny
> jedynie obrót wydarzeń )
>
> -------------
>
> Pływanie mrożące krew w żyłach:
> Najkonkretniejsze wietrzenie mamy na granicach sezonów, a wtedy jest
> zimno. Wietrzny sezon w ogóle na dobre zaczyna się zimą. Ostatnie
> próby dowodzą jednak, że warto się wyrzec niektórych
udogodnień.=
> Nie
> będzie to rozkoszne pływanie i robienie sobie przy okazji kolorowych
> zdjęć, ale czyste odurzanie się adrenaliną, zupełnie inna strona
> windsurfingu. Pływanko w takich warunkach generuje kolosalną
> satysfakcję, takich rzeczy się nie zapomina i to jest właśnie to!
>
> Po pierwsze sezon nie kończy się wcale z chwilą nadejścia
przymrozk=
> ów.
> Najsilniejszy wiatr właśnie będzie wiał na załamaniu pogody z
temp=
> .. w
> okolicach 10stC do 0 i odwrotnie. Pływanie jest w miarę komfortowe
> dopóki temp. osiąga okolice 10stC nieważne czy np. był tydzień
tem=
> p
> wokół 0stC, wtedy jednak upadki do wody należy ograniczyć, a
> przebywanie w niej jest bezpieczne tylko przez kilkanaście sekund,
> potem schłodzone ręce przestają trzymać. Jeśli woda jest jeszcze
> ciepła w miarę komfortowo pływa się nawet przy temp. powietrza
poni=
> żej
> 5stC.
>
> Teraz konkretny przykład: Kilka poprzedzających dni w okolicach 0stC i
> śnieg, potem ocieplenie do 7,5stC. Wiatr silny. Prawdziwie komfortowe
> pływanie przez około 15minut, po 5minutach bardzo nieciekawego
> adaptowania się do zimna zaraz na początku. Następnie kilka jeszcze
> halsów już niekomfortowych i koniec sił. Powrót do brzegu niemal na
> kompletnym wyczerpaniu. 5minut odpoczynku i dogrzewania się w aucie
> (gorąca herbata tu smakuje lepiej niż schłodzone piwo latem)
następn=
> ie
> skrócone sesje cztero-halsowe i odpoczynki na brzegu, z każdą sesją
> jednak coraz mniej sił i upadki do wody na każdym zwrocie (żagiel
> wyrywa z rąk). Co 15 minut dogrzewka w aucie. Po 1,5h spore trudności
> z utrzymaniem bomu przy waterstarcie, trochę paniki po nieudanych
> kilku podejściach, w końcu cudowny start na wpiętym trapezie.
> Wychłodzenie organizmu daje się we znaki. Ogrzewanie w aucie trwałoby
> zbyt długo, więc jogging po plaży na resztkach sił, po raptem
> 100metrach wraca poczucie ciepła i wraca też para rękach, następne
> 100m, ciepła herbata i znowu komfortowe pływanie. W końcu udają si=
> ę
> zwroty na chopie przy 6B, no i prawdziwa zabawa z falami. Po mniej
> więcej 2h z całej ekipy 10 surferów na wodzie pozostaje 2. Daje sobie
> luz. To nie koniec, nie ma już sił na ściągnięcie pianki, więc
> ogrzewanie się w aucie, gorąca herbata... i pełna satysfakcja.
>
>
>
> *Nową granicą dla mnie jest około 4-5stC, poniżej których można
> próbować, ale raczej trudno będzie o sesję dłuższą niż
0,5h,=
> chyba ze
> umiarkowany wiatr i brak upadków i zachlapań pianki:).
>
> *Kolejna rewizja poglądów: Kiedy rok temu pisałem owe rzeczy,
> korzystałem jeszcze ze starej pianki i także pływałem na
przestarza=
> łym
> już sprzęcie. Jesień07 zrewidowała nieco moje poglądy:
Nowoczesne=
>
> technologie okazują się zadziwiające, sprzęt jest prostszy w
> użytkowaniu i zarazem bardziej wyrafinowany technologicznie, przekłada
> się to bezpośrednio na komfort pływania, szczególnie wyraźnie
wido=
> czne
> jest to w warunkach ekstremalnych. Tak oto dwie nowe pianki - krótka i
> długa, nowe buty i nowsza deska, może nieco ulepszona technika,
> umożliwiają ekscytujące, dwugodzinne pływanie w najniższej
dotąd=
> temp:
> +1stC. Na bazie doświadczeń z poprzedniego sezonu zimowego
> zastosowałem dodatkowo kilka patentów, takich jak:
>
> Dwie pianki krótka i długa, jedna na drugiej, dla poprawienia komfortu
> termicznego. Nie muszą być typu suchego, wystarczy że będą
pozbawi=
> one
> kęsów i pęknięć. Pojedynczą, długa pianka typu mokrego to
zbyt=
> mało.
> Nie ma większego znaczenia, czy pianka ma podwójny, czy pojedynczy
> jersey(tu bardziej chodzi o podatność na uszkodzenia).
>
> Wysoki trapez skutecznie chroni przed przechłodzeniem nerek, co przy
> może stanowić problem nawet w czasie chłodniejszych dni latem.
>
>
> Rezygnacja z kapoka, dla poprawienia dynamiki ruchów. Zbytnie
> ograniczenie ruchów powoduje, że trudniej wygenerować ciepło
poprzez=
>
> wysiłek.
>
>
> Neoprenowe ściągacze na kolana, nie tyle dla stabilizacji stawów, co
> do nie dopuszczenia do ich wychłodzenia.
>
>
> Wysokie buty neoprenowe, bez skarpet i zaklejania taśmą łączeń,
uw=
> ażam
> za więcej niż wystarczające.
>
>
> Rozgrzewka jest absolutną koniecznością w tych warunkach, bo zimnie
> ścięgna są podatne na nadwyrężenia. Preferuje zamiast jakiegoś
> streachingu raczej bieganie, to właśnie bieg jest najbardziej
> energochłonny, co przekłada się na efektywną produkcję ciepła.
>
>
> Ograniczenie upadków do wody. W ten sposób można zaoszczędzić
> najwięcej ciepła i pary w rękach. Przebywanie w wodzie drastycznie
> ogranicza wydajność, szczególnie chodzi tu o siłę uchwytu. Po
upad=
> ku
> dosłownie czuć jak z każdą sekundą ręce popuszczają bom.
Moż=
> e się
> zdarzyć, że nie uda się wystartować z wody za pierwszym razem, o
> startowaniu za fał nie ma wtedy już mowy, jest to sytuacja, w której
> przez jakiś czas nic nie da się zrobić, ja siadam wtedy na deskę i
> czekam jakieś 30sekund, nie za długo... Jeśli za drugim razem ręce
> znowu wypuszczą bom, robi się nieciekawie, grunt żeby nie
odpoczywać=
> w
> wodzie i unikać zamaczania rąk, jeśli wieje mocno można wystartowa=
> ć z
> wody na wpiętym trapezie. Po takiej akcji twardy grunt pod nogami jest
> całkiem milutki. Po upadku z zanurzeniem głowy przerwa, suszenie
> kaptura i dogrzewanie.
>
>
> Smarowanie kremem twarzy i rąk na czas pływania, raczej nie dla
> zdrowego wyglądu skóry, a dla ograniczenia utraty ciepła, to dobry
> patent. Na nartach można jeździć jakiś czas nawet bez rękawic
przy=
>
> zachowanym pełnym komforcie.
>
> Kwestia rękawic jest otwarta. Grube i szczelne ograniczają
krążenie =
> i
> ręce dosłownie w nich puchną, a cienkie są zimne... Ja używam pe=
> łnych,
> żeglarskich z nubuku, bez neoprenu (przy czym zwykle ze sobą mam 5
> różnych par i z żadnych nie jestem zadowolony, ani z kombinacji
> jednych z drugimi)
>
>
> Na koniec sugestia: Opcje powyżej właśnie pojawiły się poprzez
pr=
> óbę
> zminimalizowania dyskomfortu, są one przemyślane pod kątem
> zastosowania na mnie samym i są w miarę odpowiednim dla mnie
> rozwiązaniem, ale ktoś może mieć szczególnie wrażliwe, np
łokc=
> ie
> wówczas przydadzą się ochraniacze na łokcie, itp... Uważam, że
d=
> obrze
> zabezpieczony surfer pływając zimą, jest mniej narażony na
> przechłodzenie, niż nieodpowiedzialnie ubrany surfer pływający
> zimą :).
>
>
> Hardkorowa sesja jest sprawiedliwą nagrodą za ten cały dyskomfort.
>
>
>


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-29 14:21:38
Online
Registered User

Joined: 2008-01-29 14:21:38
>


Top
 Profile
 
PostPosted: 2008-01-30 11:01:00
Online
Registered User

Joined: 2008-01-30 11:01:00
On 29 Sty, 15:44, p surfr wrote:
>
> Smarowanie kremem twarzy i rąk na czas pływania, raczej nie dla
> zdrowego wyglądu skóry, a dla ograniczenia utraty ciepła, to dobry
> patent. Na nartach można jeździć jakiś czas nawet bez rękawic pr=
zy
> zachowanym pełnym komforcie.
>
Moje 3 grosze do dyskusji:
Smarowanie kremem jak najbardziej, bo twarz aż kłuje jak się w wodzie
zmoczy, ale trzeba z tym uważać. W zeszłym roku (styczeń) byłem z
kumplem na pływaniu. Po niedługim czasie od zejścia na wodę kumpel
stwierdził, że nie może bomu utrzymać - troszkę mu nie wierzyłem=
, że
go siły tak odpuściły. Pływam dalej i w pewnym momencie bom mi wyrwa=
ło
i nie mogłem go w żaden sposób podnieść, także za fał. Postano=
wiłem
zdryfować (dobrze, że jezioro nieduże a wiatr w dobrym kierunku wiał=
).
Na początku pomyślałem, że to przez zimno coś ze mną nie tak. Po=

pewnym czasie dopiero skojarzyłem, że mam strasznie śliskie rękawice=
,
tyle, że nie miałem pojęcia dlaczego... Myślę dalej i wymyśli=
łem, że
w trakcie płynięcia kilka razy otarłem twarz z wody. A twarz wcześni=
ej
smarowałem kremem. Krem pod wpływem zimnego jakoś tak zgęstniał, =
że z
rękawic nie chciał zejść jak chciałem go spłukać wodą. Pomog=
ło dopiero
10-cio minutowe mycie rąk piachem. Na plaży okazało się, że kump=
la
dopadło to samo...

Pozdro,
MichalS


Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 

Who is online

Users browsing this forum: j.krol@termet.com (jaras),Radzik,Krzysiek,archbb@interia.pl (Bartek B),Otek, 4 guests, telefony komórkowe typy bukmacherskie spinki do mankietów catering streszczenia


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky Sticky
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group