Pyjter wrote in message
news:3f8a7e7a@news.home.net.pl...
> > w sobote Katowice podawaly stale 37km/h od 11-15-tej...
>
> bzdury wypisuja, chyba zawiesil sie im wiatromierz
> w sobote bylo cieplutko i..cieniutko.
>
uff, to mi ulzylo :))
bo po drodze na Jeziorsko wstapilem na Poraj,
pogadalem chwile z chlopakami
i wtedy niezle dmuchnelo,
niebo prawie bezchmurne
i mialem myl,
zeby jednak zostac na Poraju...
No ale chcialem poznac nowy akwen,
wiec pelen obaw ruszylem dalej na Jeziorsko.
Za Czestochowa wiatr znacznie oslabl,
Harpie dzwonil, ze w Lodzi 12km/h :((
> w niedziele niespodzianka, rzeczywiscie znacznie lepiej od soboty,
> szkwalilo ostro, ale poslizgac sie dalo prawie non stop (na 7,5)
> tyle ze znacznie zimniej ok 10C,
> takie plywanie asekuracyjne by sie nie zmoczyc.
nie wiem jak na Dzieckach,
ale w porownaniu z naszym Kryspinowem,
gdzie plywalem pare dni temu
i woda miala 15st,
to w Jeziorsku bylo lodowato -
woda zimniejsza niz powietrze sie wydawala :((
W sobote powietrze mialo 12st, w niedz. 8st o 10.30,
potem wyszlo slonce i doszlo do 11st
(ale w sloneczku, jak sie schowalem przed wiaterm za auto,
bylo cieplutko :))
A wialo w sobote tez nierowno -
od 12-14tej mocniej,
ze lzejsi na 6.9 latali,
ale z przerwami,
potem nieco przysiadlo
i ja na 7.5 od czasu do czasu tylko mialem slizg (na BT e-medium),
pozniej jeszcze momentami sie wzmagalo,
nawet az za bardzo jak na niespalowany 7.5 -
glownie ja szla wieksza chmura -
raz z duzym deszczem, ze nieprzyjemnie sieklo po twarzy :(
Bylo razem 5 aut.
Nocowalem w pobliskim gosp. agroturystycznym.
W niedziele bylem na spocie (przed Popowem, przy klifach)
o 10.30 : 8st, ale ladne slonko :)
otalkowalem 6.0 bo dmuchala rowna 4ka,
ale jak schodzilem na wode po 11.00 to przysiadlo
i tylko 1 slizg zlapalem,
wiec zmiana na 7.5 (niestety 1 maszt mam obecnie)
i juz na nim do konca latalem -
po 12.00 znowu sie rozwialo, dojechaly jeszcze 2 auta,
a w dali pojawily sie jeszcze 2 zagle od strony Peczniewa.
Najlepszy wiatr - rowny i silny ok 13-14 wezlow,
dmuchnal po 15.00 -
spalowany 7.5 dawal wreszcie max predkosc mojemu bicowi :)
nawet kilka rufek wyszlo bez wodowania ;)
Ale paluchy po kilku halsach przymarzaly do bomu :(
Kilka mocniejszych podskokow tez sie udalo zaliczyc,
pare spinout-ow rowniez -
poki co wydaje mi sie, ze na tej desce trudniej sie z nich wychodzi
niz na megaRayu 100l - musialem wypinac sie z trapezu i strapow,
ale moze z czasem opanuje i to :)
W kazdym razie z nowego nabytku jestem bardzo zadowolony :)))
jeszcze pare slow o spocie i zalewie -
okolica faktycznie jakby z czasow PRLu
(zapora z 1986 roku) - troche prywatnych dzialek
na ladnieszych terenach,
resztki dawnych wsi (Siemiatkowo, Popow),
jeden osrodek na zach. brzegu kolo zapory.
Obecnie bardzo niski stan wody powoduje,
ze dlugi na 18km i szer. na 1.8-3.0km zalew
ma wode na polowie dlugosci i skurczyl sie
po brzegach od 30m do nawet 1km (zatoki sa suche),
odslaniajac dawna zawartosc podwodnego swiata -
stare pnie, betony itp...
Ale nie wszedzie jest tak nieciekawie -
tu gdzie bylem (miedzy Siemiatkowem a Popowem,
kolo dawnego pola namiotowego)
jest calkiem malowniczo -
2-10m klify i 30m odslonietej obecnie plazy
daje wygodne dojscie do wody
i brak podwodnych niespodzianek.
Jak woda jest bardzo wysoka,
to troche wiekszych kamorow przy brzegu moze byc schowanych pod woda
i pewnie trzeba uwazac -
ale na ogol tak daleko woda nie siega...
Wprawdzie brak infrastruktury,
ale mnie to nie zniecheca -
wrecz przeciwnie - spokoj i cisza to to co lubie :)
Ponoc nawet w sezonie nie ma tam wielu ludzi :)
Wielkich fal nie bylo,
ale to wina niskiej wody -
jak jest wysoka, to uksztaltowanie dna daje ponoc 1m fale...
Moze kiedys uda sie trafic :)
Generalnie jestem zadowolony z wyjazdu i poznania nowego spotu,
choc od Krakowa to kawal drogi - 280km
najkrotsza trasa (przez Olkusz-Zawiercie-Poraj-Czestochowe-Wielun-Sieradz),
a 300km niby teoretycznie szybsza (3h15min grzejac ile sie dalo ;)
- na skos do Piotrkowa Tr.
a potem juz dwupasmowka do Siewierza,
przed ktorym skrecilem wg objazdu na Zawiercie
(bo wielkie korki w Siewierzu z powodu remontu).
--
wini