>>No Moniek brawo, po przeczytaniu Twojego stwierdzam, ze chyba codziennie
>>jajecznice z jakimis grzybami jadasz.
> No to nie ta pora roku, jeszcze psilocybe nie wyrosły.
a masz jakas tajna planatcyjke ?
to kiedy zapraszasz kolegow na zbieranie grzybów ? :-)))
> Dla jasności - piszę jakie ja mam wrażenia i jak ja podchodzę do
> zagadnienia. Jak ktoś chce robić duckjibe a nie potrafi robić rufy w
ślizgu
> to niech sobie robi- powodzenia. Do tego żeby robić volcano też jest
Dokladnie
> potrzebny pewien poziom umiejętności, sprawność fizyczna i wola
powtórzenia
> manewru -dziesiąt, -set razy. Moim zdaniem bez sensu ćwiczenie helikoptera
> po to żeby po paru dniach stwierdzić nie wychodzi mi to teraz zacznę się
> uczyć duckjibe i tak dalej i tak dalej - strata czasu. Znowu napiszę o
ale czy ktos tak mysli/uwaza ?
a nie wystarczy pomyslec kurcze zrobilem to 100 razy i jeszcze nie
umiem, dla urozmaicenia zrobie sobie 100 razy vulcano a potem z powrotem
rufka albo morze ...
Tak robi wiekszosc zawodowcow i to nie tylko w WS, oni nie tluka w
nieskonczonosc jednego tricku a zagluja sobie trickami aby urozmaicac
sobie sport. Nawet WS moze stac sie nudny jak bedzie sie robilo tylko
jedno. Idac za twoim przykladem wiekszosc powinna nadal trenowac tylko
jazde po prostej bo jak sie czasami patrzy to to tez im nie wychodzi
dobrze/ieedalnie. Pytanie tylko po co ? To byloby nudne.
> najpierw nauczyć sie rufy. Być może są rzeczy w WS które można
ćwiczyć
> równolegle ale ja nie wiem na razie które.
Wszystkie , tylko trzeba je dobrze laczyc a okaze sie ze jeden trick
pomaga w zrozumieniu innego.
> start z wody czy najpierw nauczyłaś się startu z plaży i dlaczego ?
a ty moniek najpierw uczysz sie rufy czy uczyles sie juz sztagu ?
a jak uczyles sie to sztag masz perfekcyjny (slabo i silno wiatrowy )?
No bo jezeli nie, to twoja teoria skupienia sie na jednym do
doskonalosci upada. A moze sztagu nauczysz sie po rufie?
Marcin