Muzyk napisał:
>>Krzysztof Czuba napisał:
>> Umiem Vulcana, Willyego i par?nnych i nie kupi?ym dzisiaj deski
>> pure-freestyle, bo jest zbyt radykalna. P?wa?m na Twisterze i Flying
>> Pig i powiedzia?m dzi?j?
>Nie umiem Vulcana, Willego ale mecze i to i to i pare innych rzeczy, po
>kazdym wyjezdzie lub po kazdym nowym obejrzanym filmie mam cisnienie na
>coraz radyklaniejsze triki..... i juz nigdy nie kupi?ym deski innej ni?
>pure-freestyle. Nie plywalem co prawda na pigu ani na twisterze, ale cos mi
>sie wydaje ze comp-style03 tez jest deska malo frirajdowa. Teraz z
>niecierpliwoscia czekam az dostane nowego compa04. Wybralem go pomimo, ze
>moglem wziac F2 style, lub chciazby eliminatora.
W porządku, ale napisz dlaczego. Powiedz, co daje Ci CompStyle (czy
inny pure-freestyle) ponad to, co otrzymujesz ze Stylem (przykładowo).
Rzeczywiście, po tym co obserwuję i po moich doświadczeniach z
najnowszymi konstrukcjami freestyle mogę śmiało powiedzieć, że
zyskujesz nieco, jeżeli chodzi o łatwość wykonywania manewrów (mówię o
manewrach air). Tam, gdzie na moim F2 Air już bym leżał, na takim
Twisterze mogę się wybronić. Wyporność i szerokość robią swoje.
Stoisz, jak na pomoście. Tylko ile tak naprawdę zyskujesz? Wyjdzie Ci
jeden Spock więcej podczas sesji?
A co tracisz? Dobrze przecież wiesz. e$n zastanawia się nad deską 109l
przy wadze 68kg. To jest relacja dobra na zawody na Bonaire przy
słabej czwórce, ale nie dla kogoś, któ chciałby nauczyć się paru
prostych trików dla własnej przyjemności, żeby zaszpanować czasami
przy brzegu. Do tego nie potrzeba MaxxRidea.
Nie wmówisz mi, że na tych szerkoich, wypornych deskach świetnie się
jeździ freeride? Pływałem w zeszłym sezonie na JP Freestyle i
FreestyleWave (obie 2003). O niebo fajniej było na FW. Nie uważam,
abym był odosobniony w takim odczuciu.
Każdy na tej grupie wie, że jesteś ambitny. Może rzeczywiście lepiej
Ci jest na pure-freestyle. Ale - podejrzewam - e$n chce po prostu
przerzucić się na bardziej manewrowy styl żeglugi. Obawiam się, że -
tak jak większość - poziom trudności willych, spocków i grubbych
ostudzi nieco jego zapał w sezonie i - owszem - będzie trenował
freestyle, ale przede wszystkim będzie chciał mieć przyjemną,
manewrową deskę.
Jeżeli nawet początkujący entuzjaści freestyleu się nie zgadzają z
tym, co piszę, to uważam, że bez sensu jest kupować deskę
pure-freestyle w ciemno. Jeżeli e$n pływał na czymś takim - w
porządku. Ale jeżeli nie ma pojęcia, jak taka deska się zachowuje, to
absolutnie odradzam taki zakup. Te deski naprawdę bardzo się różnią
w zachowaniu od freerideów.
Co do ciśnienia, to nie powiem Ci na jakie manewry mam ciśnienie, bo
by mnie wyśmiano na tej grupie :) Ale pochwalę się, że pod koniec
zeszłego sezonu Grubby był już coraz bliżej. Myślę, że do wakacji
będzie na czysto. Poza tym strasznie mnie intryguje jeziorowy Ponch.
Jest fajny i do zrobienia (chociaż pierwsze moje próby odwodziły
mnie od tego poglądu...)
Pozdrawiam,
Krzysiek C.