Windsurfing forum

It is currently December 2, 2008, 9:21 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2004-06-16 19:24:42
Online
Registered User

Joined: 2004-06-16 19:24:42
Yelou evribodi!

Po raz kolejny zaprzedalem swoje idealy i zamoczylem sie w zegrzynskich
odmetach.
Pedzony dawno nie zaspokajanym nalogiem wylecialem dzisiaj jak z procy o
12:30 (teraz za kare musze zrobic swoje:) i tuz po 13 bylem na terenie WKS
(kurde, jak te korki wnerwiaja w takiej sytuacji). O 13:30 bylem juz na
wodzie z minimalnie wybranym i brzuchatym Hot Freeslide 5.6 i Mistral
Twister 102.
Co tu duzo gadac - mimo, ze Zegrze, to tylko Zegrze i oczywiscie bylo
szkwaliscie, krecilo i wnerwialo, to bylo bardzo sympatycznie. Po 30-40
minutach wrocilem na brzeg, zeby dobrac zagiel, bo wole jednak miec troche
mniejszy ciag ale nie tracic sciegien i miesni przy tych cholernych
szkwalach.
Znowu malo wyszlo z trenowanych rzeczy (ale jak sie plywa raz na ruski
miesiac to nie ma co marudzic) - ale przynajmniej skoki byly dosyc wysokie i
udawalo mi sie przy nich obracac na odpadanie (teraz nic tylko pociagnac
tylna reke i dokrecic i .... stracic zeby pewnie :). Jeden air-gybe mozna na
upartego (bardzo kurde upartego) zaliczyc, bo mi nogi na pokladzie zostaly
(tylko dupa byla jakis kilometr dalej ;).
Przez pierwsze pol godziny plywalem z Hubertem - niestety Hubcio stracil bom
(tzn. bom kategorycznie odmowil wspolpracy i pierdyknal tuz przy glowicy).
Na szczescie Hubert jest znanym w calej okolicy plywakiem i potrafilby
pewnie duzo wieksza jednostke holowac - nic mu sie nie stalo. Na brzegu
zapoznalismy sie tez (ja i Hubert) z grupowiczem Zbrochatym. Potem dojechali
jeszcze dwaj gentelmani - niestety nie wymienilismy sie imionami ale
pozdrawiam.
O 15:30, uzywajac nazewnictwa fachowego, dalem se siana, bo czesciej juz
stalem i sie gibalem, niz plynalem w slizgu. Po umiarkowanie efektownym
figo-fago przy brzegu wyladowalem niestety na rozbitej butelce (dziekuje wam
o gnoje rzucajace smieci do wody!) - tylko male rozciecie i mam nadzieje, ze
nie zacznie mi jutro gnic stopa ;)
Potem juz tylko pakowanie, rozmowa z kolesiami, ktorzy jeszcze zostali i
rura do biura. Minalem sie po drodze z pedzacym jak opetaniec Mukim -
pozdrawiam.

No i tyle - w koncu to nie byla sesja na Hawajach.

WIR


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-06-16 22:09:49
Online
Registered User

Joined: 2004-06-16 22:09:49
Użytkownik Wojtek napisał:

> Znowu malo wyszlo z trenowanych rzeczy (ale jak sie plywa raz na ruski
> miesiac to nie ma co marudzic) - ale przynajmniej skoki byly dosyc wysokie i
> udawalo mi sie przy nich obracac na odpadanie (teraz nic tylko pociagnac
> tylna reke i dokrecic i .... stracic zeby pewnie :). Jeden air-gybe mozna na
> upartego (bardzo kurde upartego) zaliczyc, bo mi nogi na pokladzie zostaly
> (tylko dupa byla jakis kilometr dalej ;).
Pieknie, WIRus !! Podstawa to cwiczyc, trzymam kciuki za 100% ustanych :-)

Marcin


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-06-16 23:09:46
Online
Registered User

Joined: 2004-06-16 23:09:46
Dnia Wed, 16 Jun 2004 19:24:42 +0200, Wojtek
napisał:

> Przez pierwsze pol godziny plywalem z Hubertem - niestety Hubcio stracil
> bom
> (tzn. bom kategorycznie odmowil wspolpracy i pierdyknal tuz przy
> glowicy).

A ja niestety musze dodac od siebie, ze cos jest na rzeczy z bomami Lanai
WSH. Pisze niestety, bo bom sam w sobie mi swietnie lezy, ale potwierdza
sie opinia, ze maja jakas wrodzona tendencje do lamania sie w okolicach
glowicy. Moj mial trzy miesiace, uzytkowany byl bardzo umiarkowanie a juz
odszedl do krainy wiecznych lowow. Chyba bedzie jednak wymiana na Makaia.
Mam tylko nadzieje, ze chlopaki z Energy sie spisza i przy reklamacji beda
sie trzymali swojej zasady na pierwszym miejscu satysfakcja klienta -
jak mi to kiedys tlumaczyl Maciek.

--
hubert
Uwaga - odpowiadajac usun cyfry z mojego adresu !!!


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-06-17 01:28:07
Online
Registered User

Joined: 2004-06-17 01:28:07
Na brzegu
> zapoznalismy sie tez (ja i Hubert) z grupowiczem Zbrochatym. Potem
dojechali
> jeszcze dwaj gentelmani - niestety nie wymienilismy sie imionami ale
> pozdrawiam.

pozdrawiam i ja serdecznie.
po zatokowym smiganiu, zalewowe plywanie rozczarowalo do bolu, niemniej
zawsze milo poznac nowych ludzi wiatru i wody...
R


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-06-17 08:14:34
Online
Registered User

Joined: 2004-06-17 08:14:34
Wojtek wrote:

> Yelou evribodi!
>
> Po raz kolejny zaprzedalem swoje idealy i zamoczylem sie w zegrzynskich
> odmetach.

<--cut-->

Hej
Ja dojechalem na miejsce przed 17 i chwile potem bylem na wodzie. Pol
wlasnie zaczynal sie roztaklowywac. Zszedlem na 5.4 i polatalem jakies
30 min po czym siadlo. Zszedlem na brzeg, pojawil sie Qter i znow
zaczelo dmiec. Zeszlismy na wode ale jak przypier.... to zalowalem ze
nie wzielem 4.6 i lejwa. Kulo tak przez jakies 40 min po czym siadlo do
jakies 5 by po 19 zdechnac zupelnie. Qter niezmordowany przetaklowal sie
na 7 ale wiaterku juz nie starczylo. Dzien moge zaliczyc do udanych choc
glownie to sie nawalczylem ze sporymi szkwalami , ale satysfakcje mialem
nie mala :)

p.s. dzien bez zadnych strat w sprzecie co sie nie zdaza czesto ostatnio
(poza 4 rozcieciami na lewej stopie) :)

pzdr
muki


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-06-17 06:49:04
Online
Registered User

Joined: 2004-06-17 06:49:04
Wojtek wrote

> wodzie z minimalnie wybranym i brzuchatym Hot Freeslide 5.6 i Mistral
> Twister 102.

> Co tu duzo gadac - mimo, ze Zegrze, to tylko Zegrze i oczywiscie bylo
> szkwaliscie, krecilo i wnerwialo, to bylo bardzo sympatycznie.

No to widze, ze troche poplywales. ja taklowalem sie w osrodku obok, tam
bylo bardziej zacisznie i nieopatrznie wzialem zagielek 6,7 zamiast 5,7.
Meczylem sie niespelna godzine, jakies dwa krotkie slizgi, potem proby
waterstartu: zagiel za duzy i przerzucalo mnie na druga strone...
Pociagnalem wreszcie za sznurek i doplynalem do WKS-u. Poniewaz czekal
mnie jeszcze spacerek ze sprzetem do samochodu postanowilem zakonczyc
plywanie zwlaszcza ze roboty w biurze bylo jeszcze sporo.

A narzekalem jeszcze w zeszlym tygodniu w Dahabie, ze nierowno wieje w
lagunie - tam jednak warunki sa komfortowe.
Milo bylo poznac kolegow... do zobaczenia na wodzie :)

pozdr, Zbrochaty


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-06-17 09:18:08
Online
Registered User

Joined: 2004-06-17 09:18:08


Od siebie dodam ze na wodzie bylem z zagielkiem 5.5. Walczylem poki nie
siadlo - wygladalo ze jeszcze poplywam na 7.0 Przetaklowale sie i po
dwoch halsach wrocilem do WKS-u sie pakowac...

Dzien zaliczam do udanych mimo tych #@#%$&(*: szkwalow...

Warto bylo...

PZDR

Qter

--
*******************************
mobile: 692.442.819 gg: 57969
*******************************


Top
 Profile
 
PostPosted: 2004-06-17 18:44:44
Online
Registered User

Joined: 2004-06-17 18:44:44
Użytkownik Pol napisał w wiadomości
news:caql1v$4fg$1@opal.futuro.pl...
> pozdrawiam i ja serdecznie.
> po zatokowym smiganiu, zalewowe plywanie rozczarowalo do bolu, niemniej
> zawsze milo poznac nowych ludzi wiatru i wody...

O prosze - kolejny grupowicz :)
Dlugo jeszcze zostaliscie wczoraj?

WIR


Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 

Who is online

Users browsing this forum: s.k.,kefas,T@dek,Grabek,EXAR ELECTRONIX, 5 guests, sklep komputery śląsk telephone calling cards modelki winamp ubranka dla dzieci grawerowanie laserem angielski tłumaczenia kreatyna szybkie czytanie Wycieraczki praca Będzin przeprowadzki Mysłowice


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky Sticky
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group