Post subject: Skorzecin, czy tam sie plywa raz jeszcze???
Posted: 2003-07-09 20:14:11
Replies: 3 Views: 932
widze ze nikt nei odpisuje wiec ja sprobuje,bylem tam jakies 8-7 lat
temu,wtedy jeszcze bez deski jako mlody chloapk,pamietam ze moj ojciec
plywal,piekna woda,czysciutka,poprostu niesamowita,pytasz sie czy
plywac,oczywiscie ,ja nad kazda wode jade ze sprzetem
pozdrowienia
----- Original Message -----
From: SHANE
To:
Sent: Wednesday, July 09, 2003 7:30 PM
Subject: Skorzecin, czy tam sie plywa raz jeszcze???
> czesc.
> RAz jeszcze zapytuje, moze umknelo, moze ktos tym razem sie trafi z jaka
> kolwiek informacja na ten temat.....
> CZY W SKORZECININIE ( kolo poznania , 25 km od gniezna) Sie plywa, gdzie
> najlepiej sie zatrzymac....
> Jade tam w piatek i potzrebuje jakies info pliz :)))
>
> Pozdro
> Marcin
>
>
>
----- Original Message -----
From: MiGot
stwierdzilem (po dzisiaejszym dniu) ze da sie doplynac pod wiatr bez
> fina tylko cholernie to meczace :)
---cos pomyliles,nei da sie tego zrobic,chyba ze plywasz deska z mieczem,ja
mam duze problemy z halsowaniem formula z 70 cm statecznikiem jak sie
skoncza warunki slizgowe,a o plywaniu wypornosciowym mysle ze moge troche
powiedziec,takze olbo go nei straciles calego albo nei plywales pod wiatr
> Pozycja na desce wygladala dosyc smiesznie przednia noga mniej wiecej w
> polowie dziobu tylna z tylu zaraz za masztem i mocne wypychanie przedniej
> nogi z krawedziowaniem deski zeby chociaz lekki opor miec. Zagiel prawie
na
> max na dziobie, musialo to niezle wygladac z brzegu :).
---to sie troche napracowales :))
> Hmmm co do halsowania na formule to ja wypowiadac sie nie bardzo moge raz
w
> zyciu plywalem, ale kumpel ktory plywa jakos nigdy nie mial problemow.
---ja plywam na akwenie miejscami dosc ostro oslonietym drzewami,takze jak
wpadne w cisze to wiatr tak kreci....ze formula jak wogole plynie to bokiem
w dryfie i tez sie musze ostro napracowac aby wrocic ta kilka kilometrow,bez
statecznka to bym poszedl pieszo a lechnerem ta trase przy tych warunkach
robilem w 15 minut,na formule zajmuje mi to 1,5godziny,ale warto sie czasami
pomeczyc aby wyplynac na otwarte wody i sie poslizgac
> PS U nas na zalewie czesto jest tak ze do brzeg tj do samochodu jest pod
> wiatr.
---ja plywam po rynnowym jeziorze,dlugim i waskim takze halsowania mam
opanowane :))) ale na MOd lub lechnerze/to to samo pod wiatr plywa/
pozdrowienia i gratuluje niecodziennej techniki plywania w rozkroku,miejmy
nadzieje ze wiecej nei bedziesz musial
chawison
jak ito zagiel bo jestem slaby w katalogach sprzetu,widze ze NS..???
pzd
chawison
----- Original Message -----
From: Mac
To:
Sent: Thursday, July 10, 2003 7:43 AM
Subject: zdjęcie
> Zobaczcie jaką ładną fotke zrobiłem. Wygląda jak objawienie Boskie :)))
>
> http://www.wwt.prv.pl/mac11
>
> Pozdrawiam
> Maciej
>
>
>
> A co do zoomow sa zoomy ktore maja bardzo dobre parametry
> np 70-200 L IS Canon
> andrzej.l./gd
----Andrzeju....jasne ze sa ,ja wiele bym dal za 100-400 Canon L IS ale aby
miec takie cudo bym musial sprzedac caly sprzet do windsurfingu,ale szczerze
moge polecic stara optyke Zeiss i podlaczenei przez przejsciowke,jest
200/2,8--mocno sie czaje na niego....pozdrowienia chawison
> Czy jest jakiś stabilizator, który by zapobiegał skręceniu stawu?
>
----jasne ze sa,sam mam na staw skokowy,idz do sklep rehabilitacyjnego,do
lekarza spotrowego lub do klubu koszykowki,tam cei nakieruja,ja bym nei
plywal bez niczego
gratuluje,naprawde jestem po wrazeniem,niejeden facet w takim przypadku
skonczyl by z gazeta przed telewizorem...a wiem co to powrot do zdrowia bo
mialem niedawno beznadziejnie rozwalony staw skokowy....ale przy tym co Ty
chlopie sobie zrobiles moja kontuzja byla rozrywka
pozdrawiam
chawison
----- Original Message -----
From: Jurand Wojewoda
To:
Sent: Thursday, July 10, 2003 9:04 PM
Subject: Re: Zepsute kolano - jak pływać?
> Czesc!
>
> 31 grudnia 2001 roku o godzinie 14.30 dosyc pechowo upadlem. Jechalem na
> nartach karvingowych (nie naleze/nalezalem do najgorszych narciarzy).
> Upadlem tak pechowo, ze doznalem skomplikowanego, wieloodlamkowego
> zlamania piszczeli. Praktycznie staw kolanowy zostal zmiazdzony, a
> wiazadla pozrywane lub ponaciagane. Calosc zostala dosyc fachowo
> zrekonstruowana. Rozpocząłem bardzo intensywną rehabilitację (warto
> nadmienic, ze noga ani pzrez moment nie byla usztywniona). W kwietniu
> 2002 poraz pierwszy zacząlem jeżdzić na rowerze i na rolkach (mimo, ze
> potrafilem biegac). W lipcu pierwszy raz stanąłem na desce, w sierpniu
> spedzilem na desce co najmniej 100 godzin, a we wrzesniu pojechalen na
> Prasonisi, gdzie rozpoczalem treningi biegowe. W listopadzie przeszedlem
> kolejna operacje - wyjecie stabilicacji. Praktycznie cofnąłem sie do
> punktu wyjscia. W styczniu firma Eques podarowala mi egzemplarz (na
> miare!) ortezy kolanowej z symulatorem wiazadla krzyzowego. Teraz w
> lipcu - wchodze i schodze, zaczynam biegac, jezdze na rolkach,
> przetestowalem juz kilka desek i... zamierzam w tym sezonie sprobowac
> nart. Wszystko dzieki super ortezie Rysia Paluszkiewicza z Equesa i
> regularnemu treningowi. Dodam, ze rowniez sceptyczna, a czasem niechetna
> postawa wobec mnie paru grupowiczow mobilizowala mnie do walki z samym
> soba...
>
> Zycze Tobie powrotu do zdrowia, chociaz to co sie raz stracilo nigdy juz
> nie bedzie takie samo...
>
> Jurand
>
>
> mi najbardziej podoba sie manewr w filmie WEB SOPOT.wmv w 2. minucie i
46.
> sekundzie :)
> jak to sie nazywa? no-handed head-first zamierzona katapulta? ;))
> musze tego sprobowac ;)
--sluchaj szomon to jest rewelacyjne,mysle ze wymaga troche pracy ale
postaram sie to opanowac,wszytkie skoki przy tym wysiadaja...
pozdrowienia
chawison
A to cam czy no-cam??bo jestem slaby w katalogach
pzd
chawison
----- Original Message -----
From: Arek
To:
Sent: Friday, July 11, 2003 12:03 AM
Subject: Tushingham T-bird zwodowany
> W zeszły weekend zwodowałem na zatoce wreszcie mój nowy żagielek
Tushingham
> T-bird 7,5
> na desce Techno evo-Large. Bardzo fajnie się na nim pływało - daje niezły
> ciąg, jest stabilny i lekki (znajomy też na nim pływał i twierdził, że
to
> zupełnie inna bajka niż jego Gun 7,4-nieporównywalnie lżejszy). Poza tym
> jest nieźle wykonany - ma maszt protektor i zabezpieczenie liku dolnego
> przed ścieraniem o antypoślizg.
>
> Arek
>
>
>
> Użytkownik Krzysztof Mruk napisał w wiadomości
> news:BB346E11.B830%kmruk@mac.com...
> > Otoz gdy na
> > formule zacznie koledze zagladac smierc w oczy, wlosy stana deba a nogi
> > zrobia sie jak z waty, czyli zacznie wiac jakies 4Bft
---ja plywalem ostatnio formula przy 5Bf z zaglem 7.5 i nei bardzo sobie
radzilem,jak sie zapytalem zawodnikow dlaczego nei moglem zapanowac na deska
to mi powiedzieli ze mialem za maly zagiel i zbladlem....!!! z wiekszym nei
probowalem ale jak powieje to sprobuje,zobaczymy efekt
nic nie robimy,poprostu malo plywasz i nie masz przyzwyczajonych dloni do
plywania,ja mam w miejscach w ktorych masz bomble bardzo twardy naskorem od
regularnego plywania i nic mi se nei sciera,oczywiscie pomagaja
rekawiczki,takze z czasem Ci to przejdzie,ja mam taki problem na poczatku
sezonu w lewej dloni/prawa gram w tenisa i jest jak skala/
pozdrowienia
chawison
----- Original Message -----
From: Wojtek
To:
Sent: Friday, July 11, 2003 6:05 PM
Subject: Bolące łapy
> Co robicie na obolałe od trzymania bomu dłonie? Poza nakładaniem
> rękawiczek oczywiście, co i tak nie pomaga. Ja z kolegą po ostatnich
> trzech dniach pływania na Zatoce wymiękamy - odciski, bąble, itp. To juz
> przestaje być przyjemnością tylko katorgą.
>
> Wojtek
>
>
Jak sobie radzicie z plywaniem po zatoce na formule z 70 cm
statecznikiem,warto szukac jakiegos antygrasa do tej deski??,podobno jest
gdzies mapa dna zatoki,gdzie tego szukac,pozdrowienia
chawison
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum