Post subject: Nareszcie bogowie łaskawi - start z wody!!!!!
Posted: 2003-08-30 15:07:59
Replies: 19 Views: 1207
witam,
po tysiącu prób na Zatoce, nad Gardą...wreszcie dzisiaj Bogowie windsurfingu
się nade mną zlitowali i wystartowałem z wody!!!!!!!!!!! i to gdzie??? na
moim przydomowym Kiekrzu z żagielkiem 5,0 (ważę 68 kg)!!!. I to całe 3
razy!!!! Ludzie na wodzie patrzeli na mnie jak na debila, tak się cieszyłem
ze swoich wyczynów!!!! Jezu, co to za wspaniała rzecz ten start z wody.
Piwko dla wszytskich!!
pozdrobsy
Post subject: Nareszcie bogowie łaskawi - start z wody!!!!!
Posted: 2003-08-30 21:12:34
Replies: 19 Views: 1207
Rzecz jasna że z odklejaniem, w ogóle z przeróżnych kombinacji. Odpuściłem
dziś sobie praktycznie slizgi i tylko próba za próbą. Acha, jeszcze jedna
informacji...wypiłem dzisiaj chyba ze sto litrów wody z Kiekrza...póki co
nie mam nawet sraczki, więc nie należy chyba wierzyć plotkom o brudzie w tym
bajorku.....przepraszam...od dzisiaj - Szanownym Jeziorze ;-)))))))
Post subject: Nareszcie bogowie łaskawi - start z wody!!!!!
Posted: 2003-08-30 21:41:39
Replies: 19 Views: 1207
hej,
ja pierwszy raz z jednostronnoscia zetknalem sie przy nauce startu z
plazy - tez tylko prawy hals, wiec rozumiem twój problem. Ale wiedzac o tym
start z wody cwicze na obie strony....faktem jednak jest ze moje dzisiejsze,
dziewicze starty, wszystkie byly na prawym halsie. Zjazd w Czarnocinie jest
bodaj 27 wrzesnia, pelniejsze info jest na grupowej stronce.
pozdrobsy
Post subject: Nareszcie bogowie łaskawi - start z wody!!!!!
Posted: 2003-08-30 21:53:29
Replies: 19 Views: 1207
> gratulacje! :) znam to uczucie, jak pierwszy raz wystartowalem z wody (tez
> w Kiekrzu :)) to darlem sie jak idiota! :)
> na czym plywales dzisiaj i gdzie startowales?
> no i trzymam za slowo z tym piwem :)
> z ktorejkolwiek plazy startujesz ja i tak tam doplyne i wyegzekwuje
> browara! ;)
>
> pozdro
> saymon
>
Pływam zawsze u Myszy, bo nie mam swojego sprzętu....(miałem kupić teraz po
sezonie, ale jakiś skur....l, zakosił mi kartę kredytową i wyczyścił na
ponad 8 tysięc)...Dzisiaj pływałem na najperw na Viperze z wyjętym mieczem,
a potewm na takiej zabawnej dłuuuugiej wyścigówce F2, bodaj Shark (ale nie
mam pewności). Uzywałem kompletnie sfatygowanego, stareńkiego żagielka 5,0
(mało monofilmu, dużo zółtej szmaty, nie umiem się na nim dopatzreć
oznaczenia marki). Generalnie (zanim kupię własny sprzęt), mogę podać jako
znak rozp. srebrną Alfę sportwagon.u mnie slowo droższe piniędzy
;-)))))))))
pozdrobsy
Post subject: FANATIC E-RAY 170 - CZY WARTO KUPIĆ ?
Posted: 2003-09-01 17:42:01
Replies: 6 Views: 1644
cześć,
ja pływam dopiero drugi sezon i nie mam wielkiego doświadczenia w palecie
desek, ale w tym roku pływałem na tym Fanaticu w Chałupach (wypożyczony z
bazy FunSurf) i powiem ci że dla mnie było to najfajniejsze plywanie jak
dotąd, przy czym ja ważę 68 kg i ponieważ wiało słabiutko, pływałem z
żagielkiem 7,0 . Podczas gdy inni popmpowali i generalnie ledwo zahaczali o
slizg, ja zupełnie fajnie się slizgałem ku zazdrości pozostałych (to byl
dopiero ubaw), poza tym bardzo fajnie wychodziły mi zwroty. To na opisanym
wyżej zestawie pierwszy raz włozyłem nogi w strzemiona. Sam przymierzam się
raczej do Power Glidea 145, bo generalnie lubię mieć sprzęt o jedno oczko
wyżej niż aktualne umiejętności (mój pierwszy start z wody w ten łikend
został przemile skomentowany na forum -nie wiem na jakim ty jesteś etapie).
Moi doświadczeni koledzy np. nie lubią generealnie tych ostrych krawędzi w
E-rayu, ale to chyba raczej kwestia upodobania niż konkretnej oceny
parametrów. Podsumowując, moim zdaniem na półśredniozaawansowanym poziomie
deseczka może dać sporo radości, ale pewnie i tak lepiej jak poczekasz na
opinie starych wyjadaczy, którzy nazwą ją kanapą, albo coś w tym stylu
;-))))).
pozdrobsy
O przepraszam....ja dopiero co zostawiłem 175 Euro u Marco Segnanyna Gardą
za 3 lekcje.....na a że do dupy wiało to inna sprawa ;-)))))) esona nie
znam, a tym bardziej nie dzielę z nim zadnych jaj ;-)))
Moim zdaniem, reprezentując w branży jakąś instytucję, posiadającą
jednak
jakąś tam klientelę, nie stosuje się pewnego typu retoryki w swoich
wystapieniach publicznych.
Kiedyś pracowałem z firmą, w której zarząd ciągle mnie przekonywał :
Mamy
świetny produkt!!! Słabo sprzedaje bo klienci są porąbani .
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum